Marzy Ci się ten obrazek: zimowy wieczór, kubek herbaty, książka i Ty, otulona własnoręcznie zrobionym kocem.
Brzmi jak plan idealny, prawda? Ale zanim chwycisz za szydełko, muszę Cię ostrzec. Szydełkowanie koca to maraton, nie sprint. To inwestycja Twojego czasu (często kilkudziesięciu godzin!) i pieniędzy.
Nie ma nic gorszego niż skończyć wielki projekt i odkryć, że koc jest szorstki jak peeling, waży tyle co zbroja rycerska, albo po pierwszym praniu wygląda jak ścierka do podłogi.
Przeczytaj, jak wybrać włóczkę, która przetrwa pranie, nie „gryzie” i pod którą rzeczywiście chce się spać!
Spis treści:
Zanim kupisz motki: 3 cechy, które musi mieć włóczka na koc
Nie patrz tylko na kolor. Kolor to sprawa drugorzędna. Aby Twój koc był użytkowy, a nie tylko dekoracyjny (czyli leżał na fotelu i zbierał kurz), włóczka musi zdać „test przytulania”.
Po pierwsze: miękkość. Przyłóż motek do policzka lub szyi. Jeśli czujesz choćby cień drapania – odłóż go. Na dłoniach skóra jest twardsza, więc macanie palcami może Cię oszukać. Koc ma otulać, a nie gryźć.
Po drugie: łatwość prania. Kocyki brudzą się od herbaty, psich łap czy okruchów ciastek. Jeśli włóczka wymaga prania ręcznego w zimnej wodzie przy blasku księżyca i ośmiu świecach z wosku kokosowego, to nie jest materiał na koc użytkowy.
Po trzecie: trwałość. Koc będzie ciągnięty, gnieciony i szurany. Delikatne niteczki z ozdobnymi włoskami mogą tego nie przetrwać.
Akryl – tani koszmar czy rozsądny wybór?
Wiele osób krzywi się na słowo „akryl”, kojarząc go z tandetą lat 90. I mają rację… częściowo. Tani akryl „skrzypi” w palcach i sprawia, że człowiek poci się pod nim jak w foliowym worku. Takiego unikaj jak ognia.
Ale technologia poszła do przodu. Istnieje coś takiego jak akryl premium lub – to słowo klucz – anti-pilling.
Oznacza to, że włóczka ma specjalny splot, który zapobiega mechaceniu się (robieniu kulek). Taki akryl jest miękki, ciepły, można go prać w pralce i nie kosztuje fortuny.
Jeśli masz ograniczony budżet i robisz dużą narzutę na łóżko, dobre włóczki akrylowe to naprawdę rozsądny wybór. Nie daj sobie wmówić, że „sztuczne” zawsze znaczy złe.
A tu podrzucam listę kilku rodzajów akrylowych włóczek, które możesz prać w pralce bez strachu, że zrobią się „kulki”:
- Himalaya Everyday (anti-pilling): jedna z królowych akryli. Ma specjalny certyfikat odporności na mechacenie. Jest lekko błyszcząca, śliska i bardzo miła.
- YarnArt Adore: bardzo miękka, matowa, nowoczesna włóczka akrylowa. Świetnie się układa i nie „skrzypi” na szydełku. Idealna na koce o bardziej skomplikowanych splotach.
- Kartopu No. 1: kolejny świetny anty-pilling. Ma bardzo ładny skręt nitki, dzięki czemu oczka wychodzą równe jak od linijki (i bardzo satysfakcjonująco się na nie patrzy). Bardzo dobry wybór na kocyk dla dzieci lub osób o wrażliwej skórze.
- Alize Burcum Klasik: to propozycja bardziej budżetowa, ale wciąż spełniająca wszystkie nasze wymagania. Bardzo wydajna, nieco sztywniejsza niż Himalaya, ale na narzuty na łóżko, kocyki, swetry czy czapki (ogólnie wszędzie tam, gdzie liczy się trwałość) będzie idealna.

Szukasz miejsca z pasją do szydełka?
Nie dziergaj w samotności – stań się częścią ekipy, która kocha rękodzieło tak samo jak Ty!
Bawełna i bambus – naturalne, ale… ciężkie?
Kocham włóczkę bawełnianą za jej naturalność i to, jak pięknie widać na niej każdy splot. Bambus z kolei jest lejący i chłodny w dotyku. Brzmi super? Tak, ale raczej na lato.
Czysta bawełna ma dwie wady w kontekście koca.
Po pierwsze, nie jest elastyczna, więc taki koc nie otula tak przyjemnie, jak wełna czy akryl. Jest raczej sztywny.
Po drugie, bawełna jest ciężka. Duży koc z bawełny może ważyć kilka kilogramów. A kiedy go upierzesz? Cóż, mokra bawełna waży tyle, że może urwać linkę na pranie, a schnie wieki.
Jeśli marzysz o naturalnym kocu, szukaj mieszanek (np. bawełna z akrylem), które są lżejsze i bardziej miękkie:
- YarnArt Jeans: jeśli robisz kocyk z małych elementów (np. granny squares), to jest bardzo dobra włóczka. Cienka, matowa, nie rozciąga się i dostępna w tysiącu kolorów. Jeden z klasyków i uniwersalnych wyborów.
- Alize Cotton Gold: siostra bliźniaczka „Jeansa”, ale w motkach 100g (bardziej wydajna). Jest odrobinę bardziej miękka i puszysta. Mój faworyt na kocyki letnie do wózka.
- Gazzal Baby Cotton: klasa w dobrej cenie. Jest cieńsza i bardziej szlachetna w dotyku. Kocyk z niej będzie bardzo delikatny – idealny dla małych dzieci. Tutaj również mamy szeroką paletę pastelowych kolorów do wyboru.
- Himalaya Bamboo: mieszanka bambusa z akrylem. Jest chłodna, lejąca i ma delikatny połysk. Jest też antybakteryjna, co jest super dla alergików, ale uwaga – dzianina z bambusa może się rozciągać!
Włóczki szenilowe (pluszowe) – czy nadają się na koce tak samo jak na maskotki?
Tutaj wchodzę na moje terytorium. Znasz moje maskotki na szydełku? Robię je z włóczki typu Himalaya Dolphin Baby. To 100% poliestru, ale o strukturze pluszu.
Dlaczego to wybór na koc, który warto rozważyć? Bo jest to najmiększa rzecz, jakiej dotkniesz. Kocyki z tej włóczki są delikatne jak chmurka – lekkie, ale bardzo ciepłe.
Dodatkowy atut? Ta włóczka jest gruba, czyli koc szybko rośnie! To, co na cienkiej bawełnie zajęłoby mi miesiąc, na pluszu można zrobić w kilka wieczorów.
Ale są też minusy – przede wszystkim oddychalność materiału. O ile w przypadku pluszaków nie ma to większego znaczenia, tak siedzenie pod pluszowym kocem szybko może podnieść Ci temperaturę (dosłownie!).
W dodatku trzeba uważać też z praniem – maksymalnie 30 stopni.
Kilka konkretnych, polecanych włóczek ode mnie:
- Himalaya Dolphin Baby: Absolutny klasyk – mięciutka, ogromna paleta kolorów i dość odporna na prucie (choć bez przesady!). Jeśli zaczynasz przygodę z pluszem, śmiało możesz po nią sięgnąć.
- YarnArt Dolce: Największy konkurent Dolphin Baby. Jest odrobinę (dosłownie minimalnie) cieńsza i bardziej „śliska”, ale ma przepiękne, nasycone kolory. Świetna alternatywa, gdy brakuje koloru w Himalayi.
- Luna Art Baby Fox: Również jedna z moich ulubionych włóczek! W dotyku jest nieco bardziej delikatna niż Himalaya (przynajmniej moim subiektywnym zdaniem). Parametry grubości i długości ma te same, więc czas wykonania jednego koca będzie bardzo podobny.
A może zamiast koca wolisz maskotkę na szydełku?
-
Bestseller


Pingwin na szydełku
GranatowyGranatowyJasnoróżowyJasnoróżowy -


Królik na szydełku z opaską
-


Żółw na szydełku
Wełna i alpaka – luksus dla cierpliwych (i skłonnych wydać więcej)
Wełna owcza (np. merino) czy włóczka z alpaka to absolutny top, jeśli chodzi o ciepło. To włókna, które oddychają i grzeją nawet wtedy, gdy są wilgotne. Ale ten luksus ma swoją cenę – i nie mówię tylko o złotówkach.
Włóczki wełniane wymagają specjalnego traktowania. Jeśli wrzucisz koc z alpaki do pralki na zwykły program, wyjmiesz z niej filcową podkładkę pod garnek. To propozycja dla świadomych użytkowników, którzy będą taki koc prać ręcznie i suszyć na płasko.
Poza tym, uważaj na „gryzienie”. To, co dla Ciebie jest miłe, dla osoby o wrażliwej skórze może być torturą. Jeśli robisz prezent, upewnij się, że obdarowany nie ma alergii.
Czysta wełna to ryzyko wspomnianego „drapania”, dlatego tutaj polecam mieszanki:
- Gazzal Baby Wool: cudowne połączenie wełny merynosa, kaszmiru (sztucznego) i akrylu. Jest niesamowicie miękka i absolutnie nie gryzie. Cienka, więc to wybór raczej na eleganckie, lekkie kocyki.
- Drops Nepal: mieszanka wełny (65%) i alpaki (35%). Jest gruba, ciepła, nie odkształca się i wygląda bardzo naturalnie. Uwaga: prać tylko ręcznie (max 30 stopni), bo w pralce się sfilcuje!
- YarnArt Merino De Luxe: bardzo popularna mieszanka wełny z akrylem (50/50). Ciepła, ale łatwiejsza w utrzymaniu niż czysta wełna. Dobry stosunek ceny do jakości.
- Alize Superlana Maxi: bardzo gruba mieszanka (z przewagą akrylu, ale z dodatkiem wełny). Jeśli chcesz zrobić niegryzący, ciepły koc na zimę w ekspresowym tempie i tanim kosztem – to jest dobry wybór!
Grubość nitki a czas pracy – czyli kiedy skończysz ten szydełkowy koc?
To brutalna matematyka – wybierając cienką włóczkę (np. dedykowaną na druty 3 mm), musisz przerobić tysiące metrów nitki. To setki godzin machania szydełkiem. Efekt będzie piękny, koronkowy, ale czy starczy Ci cierpliwości?
Jeśli kocyk na szydełku to Twój pierwszy duży projekt, wybierz grubszą włóczkę (tzw. Chunky lub Super Bulky). Grube szydełko (rozmiar 6 mm, 8 mm lub więcej) sprawia, że praca przybywa błyskawicznie.
Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz na banderoli włóczki.

Satysfakcja pojawia się szybciej, niż zniechęcenie. To właśnie dlatego początkującym często polecam pluszowe włóczki – efekt „wow” masz już po godzinie.
A po dodatkowe porady i inspiracje zajrzyj do naszych innych artykułów:
- Jakie są grubości włóczek i jak wybrać odpowiednią do projektu?
- Jak połączyć dwie włóczki na szydełku?
- Arm knitting, czyli na czym polega szydełkowanie rękami?

Szydełkowy Newsletter
Bądź na bieżąco z nowościami, inspiracjami, trendami i wyzwaniami ze świata szydełkowania.
Ile włóczki kupić na koc? Kalkulator i szacunkowe zużycie
Bardzo częste pytanie, które spędza sen z powiek. Odpowiedź brzmi zawsze: więcej niż myślisz.
Szacunkowo możemy przyjąć, że:
- na kocyk niemowlęcy (do wózka): przygotuj ok. 4-5 motków włóczki lub ok. 300-400 gramów średniej grubości przędzy.
- na średni koc dla dziecka/na fotel: to już ok. 8-10 motków.
- na dużą narzutę na łóżko: tutaj wchodzimy w hurtowe ilości, często 15-20 motków.
Pamiętaj, że szydełko „zjada” więcej włóczki niż druty, zwłaszcza jeśli wybierzesz ściegi strukturalne (bąble, warkocze).
Jaką włóczkę wybrać na kocyk szydełkowy – podsumowanie
Nie ma jednej „najlepszej” włóczki na świecie. Jest tylko najlepsza do Twoich potrzeb.
Jeśli robisz kocyk dla niemowlaka, który ma być mięciutki, hipoalergiczny i szybko gotowy – bierz szenilę (plusz). To pewniak.
Jeśli potrzebujesz niezniszczalnej narzuty, po której będzie skakał pies i kot – wybierz dobry akryl anti-pilling. Jeśli dziergasz letnią mgiełkę na taras – sięgnij po mieszankę bawełny.
















